Top

Główne zagrożenie związane…

Główne zagrożenie związane…

„Główne zagrożenie związane z nadmiernym wysiłkiem fizycznym w ciąży polega na podwyższeniu ryzyka porodu przedwczesnego. Zalecane jest dostosowanie wysiłku fizycznego do kondycji fizycznej i dotychczasowych nawyków ciężarnej. Podejmowanie de novo aktywności fizycznej lub zwiększenie jej podczas ciąży jest przeciwskazaniem.
W przypadkach uprawiania sportów zawodowo lub obarczonych dużym wysiłkiem fizycznym (siłownia) należy uprzedzić kobietę, że w czasie ciąży może okazać się niezbędne ograniczenie nadmiernego wysiłku.
W czasie ciąży nie zaleca się aktywności, które prowadzą do hipertermii (sauna) oraz obciążone są wysokim ryzykiem urazów (surfing, jazda na rolkach, na łyżwach).”
– Położnictwo i ginekologia Grzegorz H. Bręborowicz.
Podkreślam fragment „Może okazać się niezbędne ograniczenie nadmiernego wysiłku” a nie, że należy!
Wszystko jest zależne od kobiety, każda z nas jest inna i powinno się wszystko dostosować pod siebie.
Mam szczęście, że okres ciąży przechodzę bezobjawowo. Brzuch rośnie, ale nie na tyle żeby mi jeszcze przeszkadzał w ćwiczeniach. Czasem jestem bardziej zmęczona, ale przed ciążą też miałam gorsze dni jak każdy. Zdarzają mi się bóle odcinka lędźwiowego, jednak przy zmianach, które zachodzą w okolicy miednicy to normalne i nie doskwierają znacznie. Jest mi również gorąco, lecz w tych temperaturach to chyba nie tylko mnie. Wiem, że brzuch zacznie teraz rosnąć bardziej, ale mam nadzieję, że nadal będę mogła robić to co lubię bo daje to duży spokój mojej głowie.

Jednak będąc w ciąży nie da się uniknąć nadbagażu kilogramów, jedne kobiety tyją więcej inne mniej. Wszystko zależy od tego ile i co jedzą, a także ile się ruszają. Mi jako trenerce, która ma utożsamiać się ze zdrową i fajną sylwetką nie przyszło łatwo pogodzenie się z faktem zmian zachodzących w moim ciele.
Rosnący brzuch, brak zarysowanych mięśni plus przybywające cyferki na wadze mogą zakręcić w głowie. Jednak chyba dość szybko mi przeszło z trzech powodów:
1. Akceptuje swoje ciało i nadal się sobie podobam.
2. Czuję się świetnie i ciąża w niczym mi nie przeszkadza.
3. Jestem szczęśliwa z faktu, że niedługo będę mamą.
Dzięki temu osiągnęłam luz w głowie. Pozwala mi to na trenowanie bez spiny i dla siebie, a nie żeby walczyć o cyfrę na wadze. Dodatkowo częściej pozwalam sobie na grzeszki żywieniowe i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Mój lekarz mówi, że nadwyżka 10-12kg to akceptowalny stan i w takim myślę, że uda mi się zamknąć.
Ciąża to stan, w którym nie wszystko Ci wolno, ale warto poluzować trochę pasa dla zdrowia psychicznego. Nie mam tu na myśli tycia 30kg i jedzenia wszystkiego na co ma się ochotę, ale na racjonalne podejście do sprawy.

Share

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.