Top

Mobilty – nienawidzę ale robię!

Mobilty – nienawidzę ale robię!

Z reguły jest tak, że nie lubimy robić tego w czym jesteśmy słabi. Moją największą kulą u nogi zawsze była kiepska mobilność i rozciągnięcie.

Dlatego przyszedł czas na zmiany także w tej materii.
Osobiście wole zrobić tysiąc burpee lub DU niż mobility, ale jak walczyć ze słabościami to jest to moja największa
Dokładam do mojego planu codzienne 15-30 min mobility!

Polecam każdemu książkę „Bądź sprawy jak lampart“- Kelly Starrett. Kto jest podobnym przykurczem jak ja, ma problemy z bólami pleców i nie tylko, jest sportowcem lub po prostu chce zadbać o swoją sprawność! ☺️

Dla kogo?
– Dla każdego! Trenujących i prowadzących siedzący tryb życia. A w szczególności dla takich kołków jak ja, które mają przykurcze w każdym możliwym stawie!

Jakie korzyści? 
– Zwiększa ruchomość i elastyczność mięśni, ścięgien, wiązadeł i stawów, przyspiesza regenerację, chroni przed kontuzjami, umożliwia progres w treningu i w życiu codziennym, zmniejsza dolegliwości bólowe.

Jak często?
– Najlepiej codziennie, 15-20 minut

Co robić? 
– Rolować na wałku, uciskać piłeczką lub piłeczkami, używać gum w celu rozciągnięcia mięśni, a także uelastycznienia struktur wokół stawu, dodatkowo można użyć sztangi lub kettlebell do rolowania lub uciskania mocno spiętych mięśni.

Jaki sprzęt? 
– Wałek/roller, rurka PCV, spotkałam się nawet z butelką z grubego szkła owiniętą gąbką pod tape.
– Piłeczka tenisowa, do lacrosse’a, golfowa, bilardowa (wymienione w kolejności od najbardziej miękkiej do najtwardszej). Lub piłki do masażu o różnej wielkości. Mogą być pojedyncze lub sklejone podwójnie.
– Gumy loop, gtx różnie się nazywają w zależności od firmy, taśmy rehabilitacyjne.
– Sztanga plus kettlebell.

Share

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.